Około dwóch tysięcy pracowników rozproszonych po kampusie: administracja, obsługa techniczna, kadra dydaktyczna. Łączy ich to, że rzadko siedzą przy biurku z firmowym komputerem otwartym na intranecie.
Informacja istnieje — w intranecie, w kalendarzu, w ogłoszeniach — tylko rozsypana po miejscach, do których trzeba świadomie zajrzeć. To dokładnie ta sama sytuacja co w zakładzie produkcyjnym, tylko zamiast hali jest kampus.
Aplikacja korzysta z tożsamości, którą uczelnia już ma — logowanie odbywa się przez firmowy katalog użytkowników Microsoft, więc nikt nie zakłada nowych kont ani nie zarządza osobnymi hasłami. Wejście chroni logowanie biometryczne.
Treści zaciągają się z istniejącego serwisu uczelni, zamiast być pisane po raz drugi. Osoby bez konta widzą tryb gościa — z tym, co i tak jest publiczne.
Aktualności, kalendarz wydarzeń z możliwością reagowania, powiadomienia wysyłane na telefon oraz nawigacja po kampusie — mapa z budynkami i drogą do wskazanego miejsca.
Do tego asystent AI odpowiadający na pytania, wytrenowany na materiałach uczelni — nie ogólny czatbot z internetu, tylko taki, który zna realia tej konkretnej organizacji.
Politechnika wybrała licencję wieczystą z pełnym kodem źródłowym. Aplikacja należy do uczelni, jej własny zespół ją rozwija, a wszystko działa na uczelnianej infrastrukturze.
To odpowiedź na pytanie, które w każdym większym przetargu pada prędzej czy później: co się stanie, jeśli dostawca zniknie albo współpraca się skończy. Tu odpowiedź brzmi — nic. Kod zostaje.
A mimo to współpraca trwa dalej: przeglądy kodu, pomoc przy trudniejszych błędach, publikacja kolejnych wersji w sklepach. Nie dlatego, że uczelnia musi, tylko dlatego, że tak jest szybciej. Nie sprzedajemy uzależnienia od siebie — sprzedajemy skrócenie drogi.
Do wyboru są dwie drogi. Abonament — rozliczany za każdego zatrudnionego albo tylko za tych, którzy faktycznie korzystają z aplikacji. Albo licencja wieczysta — bez abonamentu, z pełnym kodem źródłowym i prawem do samodzielnego rozwoju. Wybór zależy od tego, czy organizacja ma własny zespół i własną politykę bezpieczeństwa.
Pokażemy, jak rozłożyć to na osoby, które te informacje i tak tworzą - bez dawania im dostępu do systemu.
Zamów Demo