AllAbout to nie jeden sztywny produkt, tylko zestaw modułów pod Twoją markę. Dobieramy je do Waszych potrzeb i dokładamy kolejne, gdy rosną.
Strona jest długa, bo opisujemy każdy moduł konkretnie. Skocz od razu do tego, co Was interesuje.
Komunikacja, która realnie dociera do pracownika produkcji — bez firmowego maila, bez komputera, na prywatnym telefonie.

Ogłoszenia zarządu, HR i przełożonych trafiają prosto na telefon pracownika — w formie znanej z mediów społecznościowych: posty ze zdjęciami i wideo, reakcje, komentarze. Pilne treści docierają natychmiast dzięki powiadomieniom push, także do osób bez firmowego maila.
Administrator widzi w panelu, kto i ile treści przeczytał. To ten sam mechanizm, który w Volkswagen Poznań zebrał ponad 5 000 logowań w pierwszych 5 dniach i zastąpił infokioski oraz papierowe gazetki.

Grupy pracowników tworzą się automatycznie przy imporcie danych — na podstawie działu czy lokalizacji. Gdy do systemu trafia informacja o pracowniku, aplikacja od razu wie, do którego działu i zakładu należy, i przypisuje go do odpowiedniej grupy.
Dzięki temu administrator wysyła komunikaty precyzyjnie: do konkretnego działu, jednej fabryki albo do wszystkich naraz. Może też w każdej chwili utworzyć grupę ręcznie w panelu — zaznaczyć kilku, kilkudziesięciu czy kilkuset pracowników i wysłać materiał tylko do nich.
Powiadomienie push jest tym, co odróżnia aplikację od intranetu: pilna informacja dociera od razu, także do osoby bez firmowego maila. Nie jest to jednak narzędzie do masowej wysyłki - powiadomienie zawsze towarzyszy konkretnej treści albo sprawie pracownika.

Miejsce na prywatne ogłoszenia pracowników: wspólne dojazdy do pracy, sprzedaż rzeczy, przedmioty zgubione i znalezione. Buduje poczucie wspólnoty i odciąża dział komunikacji.
W Volkswagen Poznań powstało tu już około 700 ogłoszeń — aplikacja stała się dla załogi także ich własnym miejscem, nie tylko kanałem „z góry".
Kolejne wydania trafiają do aplikacji jako pliki PDF, pogrupowane w kategorie. Pracownik dostaje powiadomienie o nowym numerze i otwiera go jednym dotknięciem, zamiast szukać papierowego egzemplarza.

Ankiety — od badań satysfakcji po w pełni anonimowe głosowania, w których nawet pracodawca nie ma dostępu do surowych danych (widzi je wyłącznie niezależny procesor). Pracownicy odpowiadają szczerze, bo wiedzą, że są anonimowi.
Quizy — od rozrywki (typowanie wyników meczów) po egzaminy BHP: losowanie pytań z puli, losowa kolejność odpowiedzi, limit czasu i pytania typu „dopasuj". Wyniki i statystyki spływają do panelu administratora.

Prywatny asystent AI odpowiada pracownikom 24/7 — wyłącznie na podstawie dokumentów wgranych przez administratora (regulaminy, procedury, instrukcje). Nie zmyśla i nie sięga po wiedzę ogólną z internetu.
Może działać na Waszym serwerze, więc dane nie wychodzą na zewnątrz. Na festiwalu Pol'and'Rock odpowiadał wolontariuszom m.in. gdzie są toalety, ile kosztuje miejsce namiotowe i co mówi regulamin.
Jak zgłosić usterkę, komu oddać odzież roboczą, co zrobić ze zgubionym kluczem do szafki - te pytania i tak trafiają do kadr albo do brygadzisty. Baza wiedzy zbiera je w jednym miejscu, posortowane alfabetycznie, z wyszukiwarką.

Kanały powstają same z tego, co system już wie o pracowniku: jego zakładu, działu i grupy. Nikt nikogo nie dodaje ręcznie, a zmiana przypisania w kadrach od razu zmienia dostęp do rozmów.
Obok kanałów pracownicy mogą pisać do siebie prywatnie: jeden na jeden albo w grupie, którą sami zakładają. Działa to w aplikacji mobilnej. Panel nie ma wglądu w te rozmowy, a asystenci AI nie mają do nich dostępu.
Osobny kanał na sprawy, których nie załatwia się przy wszystkich: prywatna rozmowa jeden na jeden z firmą. Ekran od razu wyjaśnia, że odpowiada człowiek i kto tę rozmowę widzi.
Strategia zwykle kończy się na prezentacji dla kierownictwa. Tutaj jest osobną sekcją w aplikacji: kategorie z artykułami, zdjęciami, filmami i plikami, dostępne dla tych, do których je skierujecie.
Komunikat pop-up pokazuje się w aplikacji w okresie, który ustawicie, a pasek odliczania na ekranie głównym mówi, ile zostało do wydarzenia - na przykład do pikniku albo startu kampanii.

Do jednego panelu administracyjnego logują się osoby z różnych zakładów i krajów. Każdy administrator widzi treści tylko swojego zakładu — a super-administrator ma wgląd we wszystkie lokalizacje i może tworzyć treści dla dowolnej z nich.
Super-administrator pisze w swoim języku, a treść automatycznie tłumaczy się na język danego zakładu. I nieważne, w jakim języku zostanie opublikowana — jeśli w zakładzie pracują osoby z różnych krajów, każdy pracownik widzi ją w swoim języku, bo tłumaczenie dzieje się dynamicznie już na jego telefonie.
Sprawy, które kiedyś wymagały wizyty w biurze i papierowego obiegu — teraz załatwiane z telefonu, w kilka chwil.

Pracownik robi jedno selfie telefonem, zaznacza powód i miejsce odbioru — resztę danych aplikacja uzupełnia automatycznie. Następnego dnia nowa przepustka czeka do odbioru w wybranym punkcie.
W Volkswagen Poznań funkcja działa od 2024 roku i rośnie lawinowo: 112 wniosków w 2024, 276 w 2025, a już 745 w samej pierwszej połowie 2026.

Pracownik widzi swój harmonogram zmian w telefonie, w kalendarzu, w którym każdy dzień ma kolor swojej zmiany. Koniec z dzwonieniem do brygadzisty z pytaniem „którą mam jutro zmianę”. Nowy grafik pojawia się w aplikacji od razu po wczytaniu pliku przez kadry.

Złożenie wniosku, wybór rodzaju i terminu oraz decyzja - wszystko w aplikacji, bez chodzenia do kadr. Pracownik od razu widzi, ile dni roboczych obejmuje jego wniosek, a o decyzji dowiaduje się powiadomieniem, w swoim języku.
Paski trafiają do aplikacji jako pliki PDF, miesiąc po miesiącu. To dane płacowe, więc cała funkcja jest zbudowana wokół jednej zasady: każdy widzi wyłącznie swoje.


Menu i godziny otwarcia trafiają do aplikacji wprost z pliku, który i tak przysyła operator stołówki. Pracownik na zmianie nocnej sprawdza w telefonie, czy zdąży na obiad, a osoba z alergią - czy danie jest dla niej bezpieczne.
Firma z kilkunastoma zakładami to ciągłe pytania, jak dojechać na drugą lokalizację. Aplikacja pokazuje je na mapie, wyznacza trasę samochodem i przekazuje ją do nawigacji w telefonie. Przydaje się przy przeniesieniach, szkoleniach i wizytach między zakładami.
Akcja ustawiona w panelu - na przykład tańsza sałatka we wtorek albo nagroda za udział w ankiecie - daje pracownikowi w aplikacji voucher z kodem QR. Kasjer skanuje go kamerą w przeglądarce.

Firmowe wydarzenia, szkolenia i zajęcia grupowe z zapisem bezpośrednio w aplikacji, z limitem miejsc i przypomnieniem. Organizator od razu widzi listę uczestników.
Oferty trafiają do aplikacji z Waszego systemu rekrutacyjnego - import ustawiamy przy wdrożeniu. W Volkswagen Poznań oferty pochodzą z SAP SuccessFactors.
Pracownik zgłasza wizytę w aplikacji, ochrona melduje gościa i drukuje identyfikator z kodem QR, a gospodarz odbiera go i kończy wizytę skanem tego kodu. Moduł włączamy na życzenie.
Uprawnienia, szkolenia okresowe i pierwsze dni nowej osoby - w jednym miejscu, z dowodami gotowymi dla audytora.

Szkolenie nie jest osobnym systemem z własnym logowaniem. Kurs leży w tej samej aplikacji, w której pracownik czyta ogłoszenia - robi go na przerwie, w autobusie albo przed zmianą, na swoim telefonie.

BHP co 12 miesięcy, wózki widłowe, uprawnienia na suwnice - zwykle pilnuje tego jeden arkusz i pamięć jednej osoby. Tutaj termin i ważność są częścią kursu, a stan każdego pracownika wylicza system.

Macierz szkoleń to widok osoby razy kursy: w każdej komórce ikona stanu. Na jednym ekranie widzicie, kto ma komplet, kto jest po terminie i komu wygasły uprawnienia - a audytorowi oddajecie to w jednym pliku.
Po ukończeniu kursu certyfikat powstaje sam, w tle - pracownik na niego nie czeka. Jeśli kurs ma test, certyfikat wystawia się dopiero od progu zaliczenia.

Jeśli macie już kupione kursy w standardzie SCORM, wgrywacie paczkę i wstawiacie ją do kursu jako jedną z lekcji. Ukończenie liczy się tak samo jak każde inne: trafia do rejestru, do macierzy, do punktów i na certyfikat.

Punkty przyznawane są wyłącznie za ukończenie kursu - nie za otwarcie go ani za klikanie. Nie da się ich stracić: spóźnienie oznacza brak premii, nie karę. Stawki i progi ustawiacie sami, a zmiana działa na przyszłość.

Przypomnienia są domyślnie wyłączone - włączacie je świadomie, kanał po kanale. Zanim to zrobicie, panel pokazuje podgląd: kto dostałby wiadomość, o czym i w jakim języku.

Wdrożenie przestaje być teczką papierów i listą w głowie brygadzisty. Nowa osoba dostaje na telefon checklistę podzieloną na etapy, z terminem przy każdym zadaniu i nazwiskiem osoby, która się nim zajmuje.

Połowa rzeczy, które muszą się wydarzyć w pierwszym tygodniu, nie zależy od nowej osoby: identyfikator, szafka, odzież robocza, konto w systemie, szkolenie stanowiskowe. Każde z tych zadań ma w AllAbout swojego właściciela i swój termin.

Ścieżkę wdrożenia układacie raz, osobno dla operatora, brygadzisty czy pracownika biura. Uruchomienie dla konkretnej osoby to jeden formularz: pracownik, szablon, przełożony, buddy i data zatrudnienia.
Asystent w panelu buduje kursy i szablony wdrożenia na podstawie treści, którą mu przekażecie - wpisanej albo podyktowanej klawiaturą telefonu. Każda zmiana wymaga potwierdzenia na karcie, a nowy kurs powstaje jako nieopublikowany.
Funkcje, które budują zaangażowanie i sprawiają, że pracownicy sami wracają do aplikacji.

Całoroczne wyzwania ruchowe z rankingiem indywidualnym, zespołowym i ligowym. Do startu wystarczy telefon - aplikacja sama nagrywa trasę aktywności. Angażują nie tylko sportowców - liczą się codzienne kroki i drobna aktywność.
W Volkswagen Poznań udział w wyzwaniach wzrósł z 290 do 949 osób. Zobacz podstronę sportową →

Każdy pracownik może zgłosić pomysł na usprawnienie: oszczędność, skrócenie procesu, poprawę ergonomii. Zgłoszenia spływają do panelu, a wybrane usprawnienia publikujecie w aplikacji i dajecie załodze zagłosować, które wdrożyć najpierw.
Pracownik widzi w aplikacji aktywności, które sami ustalacie - na przykład targi pracy, post na LinkedIn albo dzień otwarty. Zalicza je, zbiera punkty i wymienia je na nagrody z Waszej listy.
Wszystko, czego oczekuje dział IT i bezpieczeństwa dużej organizacji — z pełną kontrolą nad danymi.

AllAbout możecie uruchomić w chmurze albo w pełni na własnej infrastrukturze (on-premise). W wariancie na Waszym serwerze dane nie opuszczają firmy, a Wy zachowujecie pełną kontrolę — aż po licencję z kodem źródłowym i jasny scenariusz wyjścia.

Konta pracowników zakładamy z pliku wyeksportowanego z Waszego systemu kadrowego (CSV). Grafiki zmian wczytujemy z arkusza XLSX, a menu kantyny przyjmujemy zwykłym mailem - tak działa to w NGK Ceramics. W Volkswagen Poznań oferty pracy zaciągamy z SAP SuccessFactors. Aplikacja ma też API. Połączenia z kolejnymi systemami, których używacie, realizujemy w ramach wdrożenia.

AllAbout działa w modelu białej etykiety (white-label): pracownicy pobierają aplikację pod Waszą marką, z Waszym logo, nazwą i kolorystyką. Dla nich to po prostu „aplikacja naszej firmy".
Profil widoczności mówi, które moduły widzi pracownik. Przypisujecie go do konta, grupy albo zakładu - bez profilu każdy widzi wszystkie włączone moduły.

Pracownik odblokowuje aplikację odciskiem palca albo twarzą, a zapasowo PIN-em; token sesji leży w systemowym magazynie telefonu i bez udanego sprawdzenia system go nie wydaje. Konta w panelu administracyjnym mogą włączyć uwierzytelnianie dwuskładnikowe z aplikacją uwierzytelniającą i kodami zapasowymi. Do tego szyfrowana transmisja, stały monitoring infrastruktury i formalna dokumentacja bezpieczeństwa. Zobacz stronę Bezpieczeństwo →
Duża firma potrzebuje administratorów w zakładach, ale nie może dać każdemu pełnych uprawnień. Panel dzieli dostęp rolami i zapisuje zmiany administracyjne w dzienniku.

Wdrożenie aplikacji ma sens tylko wtedy, gdy ludzie faktycznie ją otwierają. Panel pokazuje to liczbami: ilu pracowników korzysta dziennie i miesięcznie, jak wygląda adopcja w podziale na zakłady i działy, i które treści rzeczywiście ktoś przeczytał.
Nie każdy sięgnie po telefon na zmianie. Ekran na hali pokazuje to samo, co aplikacja: komunikaty zakładu, nadchodzące wydarzenia i dzisiejsze menu kantyny - bez logowania i bez żadnych danych osobowych.
W hali bywa gruba ściana, w magazynie martwa strefa, a na parkingu jedna kreska zasięgu. Aplikacja nie udaje, że tego nie ma: część treści trzyma w telefonie, a przy słabym łączu sama się odchudza.

Nie każdy chce instalować aplikację na prywatnym telefonie, a część pracowników i tak siedzi przy komputerze. Wersja przeglądarkowa korzysta z tego samego konta i tego samego zaplecza co aplikacja.
Umów bezpłatne demo — dobierzemy zestaw pod Waszą firmę i pokażemy aplikację w akcji.
Zamów Demo