Trzy rzeczy, których nie daje standardowa apka do komunikacji: asystent, który wykonuje za Ciebie czynności redaktora, samodzielny rozwój aplikacji w ustalonym zakresie oraz prywatny asystent dla pracowników działający na Waszym serwerze — bez wysyłania jakichkolwiek danych na zewnątrz.
Zobacz asystenta w akcji
To nie jest chatbot, który podpowiada, gdzie kliknąć. Asystent sam wykonuje czynności redaktora: zakłada treści, publikuje je, kieruje do właściwych ludzi i rozpatruje wnioski - w panelu i z telefonu, w tej samej rozmowie.
Ekran z aplikacji AllAbout: asystent zmienia tytuł szkicu na wybraną propozycję i potwierdza, że szkic nie jest opublikowany. Firma i treści są demonstracyjne.
Powiesz, o czym ma być post - asystent zakłada szkic, sam pisze tytuł i treść, proponuje kategorię i podaje trzy tytuły do wyboru jednym kliknięciem. Dokładasz zdjęcie, zawężasz odbiorców, planujesz godzinę publikacji. Samą publikację i powiadomienie push potwierdzasz odciskiem palca lub PIN-em w telefonie.
Quiz z pytaniami i poprawnymi odpowiedziami, limit czasu, losowanie pytań, pokazanie go tylko wybranej grupie, a potem wyniki i ranking. Pytania o Waszą procedurę układa z treści, którą mu podasz - faktów o firmie nie wymyśla, tylko prosi o źródło.
Zakłada szablon listy zadań onboardingu, dopisuje zadania z terminami liczonymi od dnia zatrudnienia, wskazuje przełożonego i opiekuna, a potem uruchamia onboarding konkretnej osobie - lista zadań pojawia się w jej telefonie. Później mówi, kto jest na którym etapie i co jest po terminie.
Mówi, ile wniosków czeka na decyzję i których dotyczą dni, a na Twoje polecenie zatwierdza albo odrzuca konkretny wniosek. Pracownik dostaje powiadomienie. To samo robi z wnioskami o przepustkę.
Ekrany z aplikacji AllAbout. Firma i treści są demonstracyjne.
Publikacja, wysłanie powiadomienia, usunięcie treści - każda taka czynność najpierw pokazuje kartę z tym, co się stanie i ilu ludzi dotyczy. Potwierdzasz ją odciskiem palca albo PIN-em.
Procedur, regulaminów, nazwisk, dat i liczb nie wymyśla. Gdy temat ich wymaga, prosi o treść źródłową, zamiast napisać coś prawdopodobnego.
Po zapisie czyta wynik z bazy od nowa i pokwitowanie składa z odczytu. Jeśli powstało coś innego, niż miało - czynność jest wycofywana, a Ty dostajesz błąd, nie „gotowe".
Uprawnienia sprawdzane są tak samo jak w panelu, na koncie, które rozmawia. Asystent nie pokaże i nie zrobi niczego, czego Twoje konto nie mogłoby zrobić samo.
Asystent pracuje też poza aplikacją: w ramach wdrożenia podłączamy go do Waszej strony internetowej, systemu rekrutacyjnego ATS i innych narzędzi, z których korzystacie. Wtedy zmieni zdjęcie na stronie, przygotuje ofertę pracy w Waszym systemie ATS i zaktualizuje treści - w tej samej rozmowie, w której prowadzi aplikację. Zakres podłączanych systemów ustalamy przy wdrożeniu.
Czytnik w telefonie obsługuje dwie zupełnie różne sprawy: wejście do aplikacji i potwierdzenie czynności, której nie da się cofnąć. Poniżej dokładnie to, jak działa jedno i drugie.
Pracownik może włączyć odblokowanie odciskiem palca (na iPhonie także twarzą) w ustawieniach aplikacji. W magazynie systemowym telefonu — Keystore na Androidzie, Keychain na iPhonie — leży wtedy token sesji z warunkiem „wymagaj biometrii". Pilnuje tego system, nie aplikacja: bez udanego sprawdzenia palca magazyn po prostu nie odda wartości. Zapisany jest token, a nie hasło — token da się unieważnić i sam wygasa.
Gdy w rozmowie pada polecenie, którego nie da się cofnąć — publikacja wpisu do wszystkich, usunięcie treści, zaplanowanie publikacji, publikacja wyzwania sportowego czy zmiana jego terminu — asystent pokazuje kartę: co dokładnie się stanie i do ilu osób to dotrze. Telefon sam otwiera wtedy systemowe okno z czytnikiem. Telefon bez czytnika pyta o PIN; PIN zostaje drogą zapasową także przy włączonym czytniku. Po rezygnacji do serwera nie idzie nic.
Odcisk palca potwierdza, że czynność zleca właściciel telefonu. To dodatkowa warstwa obok uprawnień na koncie — tych samych, których wymaga przycisk publikacji w panelu — i obok dziennika zdarzeń asystenta, w którym zostaje ślad każdej zmiany wraz z metodą potwierdzenia.
Nie musisz czekać tygodniami na programistę ani ustawiać się w kolejce zmian. Mówisz asystentowi zwykłym językiem, co ma się zmienić - a on w ustalonym z Wami zakresie robi to od ręki: dokłada pole w formularzu, nową kategorię, kafel w zakładce „Więcej", zakłada quiz albo ankietę, poprawia treści i układ sekcji. Wszystko pod Waszą marką i Waszą kontrolą.
Drobne zmiany zrobisz sam, w kilka minut. Przy większych - nasz zespół jest na miejscu i przejmuje pałeczkę. Ty decydujesz, ile robisz samodzielnie.
Ekran z aplikacji AllAbout. Firma i treści są demonstracyjne.
Pracownik pyta naturalnym językiem — „ile mam urlopu?”, „co robić przy usterce maszyny?”, „gdzie oddać sprzęt?” — i dostaje odpowiedź od razu. Bez szukania w segregatorach i bez czekania na HR. A wszystko dzieje się w pełni prywatnie.
Duży model językowy (LLM) można wdrożyć na infrastrukturze firmy. Dane i dokumenty nie trafiają do OpenAI ani żadnej innej zewnętrznej firmy.
Asystent odpowiada wyłącznie na podstawie dokumentów wgranych przez administratora — regulaminów, procedur, BHP, benefitów. Nie korzysta z ogólnej wiedzy z internetu i nie zmyśla.
To administrator decyduje, co asystent wie i co może powiedzieć. Zmieniasz dokument — zmienia się odpowiedź. Żadnych niespodzianek.
Dane pracowników zostają w firmie. Prywatność i bezpieczeństwo od pierwszego dnia.
Piszesz komunikat raz — po polsku — a AI tłumaczy go natychmiast na język każdego odbiorcy: ukraiński, angielski, niemiecki i inne. Nikt nie zostaje pominięty tylko dlatego, że nie rozumie ogłoszenia.
A w firmach międzynarodowych: jedno wdrożenie dla wielu zakładów — administrator zarządza treścią swojego kraju, a super-administrator całością.
Sztuczna inteligencja w AllAbout nie tylko tworzy funkcje i odpowiada pracownikom — pracuje też „za kulisami", pilnując bezpieczeństwa serwera dedykowanego dla Waszej firmy.
Agent AI stale monitoruje serwer, wykrywa próby włamań i nietypowe zdarzenia oraz na bieżąco informuje nas o zagrożeniach.
Każdego dnia wykonywane są automatyczne aktualizacje — narzędzia i biblioteki nie pozostają długo otwarte na znane podatności.
Po aktualizacji AI samodzielnie przechodzi przez panel administracyjny, składa testową wersję aplikacji mobilnej i sprawdza, czy całość działa poprawnie.
Wynik każdego dnia trafia do nas w formie raportu — dzięki temu reagujemy, zanim ewentualny problem dotknie użytkowników.
To realne, codzienne wykorzystanie AI do zwiększania bezpieczeństwa narzędzia — a nie tylko hasło marketingowe.
Umów bezpłatne demo - pokażemy asystenta i samodzielny rozwój aplikacji na przykładzie Waszej firmy.
Zamów Demo